Zdzisław Salaburski
(strona w budowie, ale zapraszamy)
Strona domowa      Prasa o wystawach

„Przegląd Kulturalny” Nr 245, 9 V 1957

Andrzej Osęka

W halu Stowarzyszenia Dziennikarzy oglądamy Zdzisława Salzburskiego. Malarza tego pamiętam z poznańskiej wystawy trzech grup, gdzie wraz z Boguszem , Sosnowskim, Gierowskim i Dłubakiem reprezentował Warszawę. W kompozycjach monochromatycznych, rozświetlonych czasem ogniskiem jednego koloru Salaburski wyraża filozofię katastrofizmu, poszukiwanie formacji gasnących, wypalonych. Jest to malarstwo strukturalne, dobrze pojęte, bez wątpienia autentyczny taszyzm. Z plamy tuszu artysta potrafił wydobyć wszystkie odcienie szarości, wszystkie przejścia walorowe, całą giętkość i ruchliwość formy. Potrafił przy tym opanować mechanikę „szczęśliwych przypadków” do tego stopnia, że jego kompozycje posiadają bardzo dokładnie określony klimat, określoną budowę materii. Gra światła ślizgając się po kształtach, zderzając z zastygłymi formami nadaje im dosłowną niemal materialność...

„Życie Literackie” Nr 316, 9 II 1958

Janusz Bogucki
 
Entuzjasta taszyzmu. Jest nim niezawodnie Zdzisław Salaburski, który na ostatniej wystawie „nowoczesnych” pokazał kompozycje taszystowskie, mimo tak nowatorskiej techniki, niespodziewanie podobne do realistycznych pejzaży. Pokaz indywidualny prac artysty wskazuje na to, że zapał jego nie wygasł, misterność techniki, nierzadko łącząca się z brawurą, jest coraz doskonalsza, wrażliwość plastyczna rośnie, wyobraźnia zdradza bardzo  różnorodne  możliwości.  Trudno  tylko  jeszcze  powiedzieć, która  z  nich  okaże  się  najważniejsza  w malarskiej biografii Zdzisława Salzburskiego.

„Dookoła Świata” Nr 43, 26 X 1975

Marian Butrym

Wśród wystawionych fotogramów najbardziej indywidualne i niepowtarzalne są prace Zdzisława Salzburskiego, cenionego malarza, które swoje doświadczenia plastyczne wykorzystał w kompozycji aktu fotograficznego. Prace Salzburskiego stanowią wzór swobody i rozmachu w dysponowaniu przestrzenią we wprost malarskiej kolorystyce. Wszystkie te elementy twórca podporządkowuje własnej koncepcji estetycznej. Oczywiście nie obyło się bez skandalu. Z wystawy skradziono 8 prac Zdzisława Salzburskiego.
 

„Arts Review” 70 p Volume XXXIII No, Friday 13 February 1981

            Zdzisław Salaburski – Polski Instytut Kultury

Salaburski obecnie w swych późnych latach 50-tych jest być może jednym z najbardziej znanych i na pewno jednym z najbardziej interesujących malarzy współczesnych w Polsce. Pomimo, że mieszka stale w Warszawie wystawiał swoje obrazy z ogromnym sukcesem od przeszło 20-tu lat na Zachodzie. Musi więc zdumiewać, że jest to jego pierwsza wystawa w Londynie. Zdumiewający także, a zarazem smutny jest fakt, fatalnej ekspozycji tej wystawy. Wysoce indywidualne, abstrakcyjne, o wielkiej skali obrazy salzburskiego, naprawdę zasługują na wspaniałą i dobrze oświetloną galerię.

            Początkowo jego „organiczne eksplozje” wydają się surowe i przeintelektualizowane, lecz pod ich mroczną obrazowością znajduje się bogaty i subtelny koloryt oraz subtelna plastyczność. Nigdy przed tym w moim doświadczeniu farba nie była użyta z tak wytrawną zręcznością, lub z bardziej zmysłowym efektem. Te strukturalne obrazy są znakomite i nawet jeżeli dla was abstrakcja jest przebrzmiała, proszę, nie straćcie okazji, by zobaczyć tę wystawę.

„The Daily Telegraph” – 27 styczeń 1981 r.

Abstrakcyjny malarz z Polski.

Terence Mullay

            Ktokolwiek chciałby się przekonać, że abstrakcyjne malarstwo może wywrzeć tak silne wrażenie, powinien pójść do „Instytutu Polskiej Kultury” na Devonshire Street niedaleko Portland Place. Tam właśnie od 22 lutego czynna jest wystawa malarstwa Zdzisława Salzburskiego.

            Jest on jednym z najbardziej znanych polskich awangardowych artystów, mający swoje wystawy w Ameryce, Kanadzie, RFN, Holandii, Szwecji, Danii, Austrii i Szwajcarii. Nietrudno zrozumieć dlaczego tak się dzieje, bo niezależnie od wielkiej wartości sztuki Salzburskiego dostrzegamy niezwykle ciekawy fakt, że w przeciwieństwie do Rosji, gdzie poza nielicznymi wyjątkami, panuje sztuka realistyczna – Polska idzie z duchem sztuki współczesnej i abstrakcyjni malarze tacy jak Salaburski odnoszą wielkie sukcesy.

            Pierwsze wrażenie, jakie wywołuje jego sztuka, to wspaniała harmonia kolorów, w których szary, brąz, stłumiony błękit i biel odgrywają główną rolę. Drugie wrażenie to finezja obrazów Salzburskiego, które nie mają nic wspólnego z agresywnym współczesnym malarstwem amerykańskim i wcale nie byłoby zaskoczeniem, gdyby ktoś odkrył, że był on członkiem „Szkoły Paryskiej”. To wrażenie precyzyjnego wykończenia obrazów Salzburskiego jest trochę nieoczekiwane, ponieważ używa on tak wielu różnych technik, które muszą zdumiewać akademickiego artystę. Farba kapie bezpośrednio na płótno lub deskę. Artysta pracuje w niej palcami, nożem, czy pędzlem, pozostawiając czasem wolne miejsca atrakcyjnej struktury powierzchni. Pomimo jednak tych przypadkowych elementów tworzenia obrazu uniezależniających artystę, Salaburski cały czas stosuje rozważną kontrolę swego dzieła.

            Używa on wiele oszałamiających technik, a mimo to obrazy jego nie są dziełem przypadku. Dzieło skończone jest wysoce efektowne. Różnorodność struktur, intrygujące kształty, przepiękną harmonię kolorów, wszystko to znajdujemy w każdym obrazie Salzburskiego.
 

„Akershus” Brøbak/Oslo Nr 99, 25 V 1984

Av Grete Qvist Øysta

            …Polska znajduje się w centrum międzynarodowej sztuki, a abstrakcjoniści, jak Salaburski odnoszą sukcesy także w swym kraju.

            …Maluje pan pięknie. Ale proszę powiedzieć, czy tworzy się w Polsce tzw. sztukę polityczną?

Sztuka nie zna pojęcia granic i winna być raczej apolityczna. Artyści od Nord-Kapp po brzegi Afryki stają się swymi uniwersalistycznymi dziełami nośnikami jednej, niepodzielnej Kultury Europejskiej. Śródziemnomorskiej. – odpowiada Salaburski.

Neue Rhein Zeitung Nr 284, 4 XII 1984

Polski Artysta wystawia Smutne Pożegnanie Naszego Świata

Klaudia Menz

Wiedeń, Londyn, Oslo, Hilden – obecnie również w tym mieście wiszą dzieła słynnego polskiego malarza Zdzisława Salzburskiego. Jeszcze do 16-go grudnia można podziwiać abstrakcyjne obrazy w Domu Artystów w Hilden przy Hofstrasse 6.

„Wystawa ta przyczynia się na niższym szczeblu, małymi krokami, do porozumienia narodów, między Wschodem i Zachodem” podkreślił w swoim inauguracyjnym przemówieniu zastępca burmistrza Hans Günther Ekkerth.

            „Życie jest walką o przetrwanie między czasem narodzin i śmierci”. Z tą krytyczna i trochę pesymistyczną postawą żyje i maluje 62-letni artysta swoje obrazy. Pierwotne jak ogień, woda i kamień są elementy jego twórczości. W serii „Pożegnanie ze światem” obserwator spogląda z oddalonego miejsca w kosmosie na wyobcowaną kulę ziemską. Grubo nałożoną farbą olejną i plastycznie wystającą z płótna materią maluje on pełne proporcji krajobrazy. Szczególne wrażenie na zwiedzających w czasie wernisażu, wywarło dzieło, które wyobraża zniszczoną Warszawę nad Wisłą. W fascynujący sposób powstają pod technicznie doskonałą ręką malarza, w jego szczególnie własnym stylu dzieła, które narzucają widzowi pytanie o ich głębszy sens. Interpretacja pozostawiona jest każdemu sobie miłośnikowi sztuki. Chociaż malarz nie ogranicza percepcji oglądającego jego dzieła, siła wyrazu jego treści nie cierpi na tym. Sukces potwierdza, że jego przejście z teatru do sztalug nie było pomyłką. Samodzielne wystawy w ośrodkach kultury całego świata, od Nowego Jorku do Nowej Zelandii, wieńczą bieg jego życia. Doskonałe techniczne i pełne siły wyrazu dzieła polskiego malarza Zdzisława Salzburskiego można aktualnie oglądać w Domu Artysty przy Hofstrasse 6.